Porażka roku

12

Jeśli jesteście stałymi czytelnikami moich dywagacji na wszelakie tematy, z pewnością zauważyliście prośbę o głosowanie na Dziennik pokładowy w onetowskim konkursie Blog Roku 2009, w którym miałem, a w zasadzie wciąż mam, wątpliwy zaszczyt uczestniczyć. Nie no, okej, idea jest dobra, bo warto promować świetnych bloggerów i ich dzieła, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Wczoraj zagadała do mnie, poprzez komunikator Gadu-Gadu, autorka bloga Szelest Stron, Ewelina Dziubińska, która startuje w mojej kategorii w owym konkursie. Doszliśmy razem do wniosku, że Blog Roku jest źle skonstruowany, że niektórzy ludzie nie rozumieją przesłania, że potrzebne byłyby zmiany. Tak, zmiany są bolesne i zawsze ciągną ze sobą koszta, ale niosą również możliwość ewolucji i widmo poprawienia dziedziny, której się tyczą. Ale dlaczego w ogóle narzekam?

Spójrzmy na pierwszÄ… dziesiÄ…tkÄ™ blogów w kategorii Ja i moje życie, w której startujÄ™. Pierwsze miejsce zajmuje blog nieuleczalnie chorej osoby, trzecie należy do matki (jeÅ›li dobrze rozumiem) zmarÅ‚ego dziecka, później znów siÄ™ powtarzajÄ… motywy zmarÅ‚ych i chorych. ZdajÄ™ sobie sprawÄ™, że wyjdÄ™ teraz na bezwzglÄ™dnego drania bez uczuć, ale muszÄ™ to publicznie napisać, bo korci mnie to od samego poczÄ…tku trwania owego konkursu. Powinna powstać osobna kategoria dla, nie bójmy siÄ™ tego stwierdzić, sierot życiowych, których popularność blogów bazuje jedynie na współczuciu, bo nie przedstawiajÄ… one ze sobÄ… żadnej wartoÅ›ci merytorycznej. Tak, zdajÄ™ sobie sprawÄ™, że ludzie przechodzÄ… swoje osobiste tragedie, muszÄ… czasami przejść przez piekÅ‚o i chcÄ… siÄ™ tym z innymi podzielić, ale… dlaczego to jest tak celebrowane przez internetowÄ… spoÅ‚eczność? Przykro mi, że ludzie cierpiÄ…, ale jaki jest sens opisywania tego wszystkiego? Przez takie oto pamiÄ™tniki, prawdziwe blogi przegrywajÄ… w niezdrowej rywalizacji pomiÄ™dzy ludzkim współczuciem a potrzebÄ… zdobywania informacji. I nie chodzi mi wcale o to, że nie jestem już nawet w pierwszej dziesiÄ…tce (cóż, 30. miejsce też jest dobre), bo nie zależy mi już jakoÅ› szczególnie na zwyciÄ™stwie, ale to jest, najzwyczajniej w Å›wicie, nie fair, a ja nie lubiÄ™, gdy coÅ› przeczy ogólnie przyjÄ™tym standardom.

W zeszłym roku zwyciężyła dziewczynka, która opisywała swoje życie po śmierci ojca. Spójrzmy: kiepska platforma do blogowania, paskudny wystrój, mnóstwo brzydkich reklam, zero gramatyki, składni, poprawności ortograficznej czy interpunkcyjnej. Ale jednak zwycięzca, czyli, jakby nie patrzeć, wzór do naśladowania. Gdyby wszystkie blogi wyglądały tak jak ten, już dawno przestałbym przeglądać lokalną blogosferę. No cóż, niestety, ale wygrywa ludzka słabość do ludzkiej słabości (tak, wiem jak to brzmi) i prawdziwy blog nie ma żadnych szans ze zmarłymi i nieuleczalnie chorymi, a ludzi zasługujących na palmę pierwszeństwa jest co nie miara. Ech, jest jednak tak jak jest i nic z tym nie zrobimy, chociaż bardzo ucieszyłbym się z kategorii dla połamańców, którą można by dyplomatycznie nazwać, chociażby, Problemy życiowe.

A skoro jesteśmy przy konkursach, dziękuję wszystkim dobrym duszom, które wysłały tego esemesa na mnie, dzięki czemu piastuję trzydzieste miejsce, o! Z dniem dzisiejszym startuję w kolejnym konkursie, miejmy nadzieję, że pozbawionym niezdrowej rywalizacji. So say we all!

Życie w internecie

7

Dlaczego używamy internetu? A może właściwe pytanie powinno zabrzmieć: po co używamy internetu? Ano, komunikujemy się z ludźmi i nawiązujemy nowe znajomości, odbieramy i wysyłamy pocztę elektroniczną, udzielamy się na portalach społecznościowych, przelewamy pieniądze, kupujemy przedmioty na aukcjach, ewentualnie łamiemy prawo, ściągając filmy i muzykę. Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez dostępu do sieci, aczkolwiek uzależniony nie jestem (nawet robiłem test, o!), z czego bardzo się cieszę. Trzy tygodnie temu wspominałem o fenomenie portalu społecznościowego nasza-klasa.pl, jakże popularnego w polskiej społeczności internetowej, a dzisiaj chciałbym poruszyć temat ogólnego zachowania w Internecie, włączając w to netykietę oraz pojęcie anonimowości w sieci.

Standardowo, wpierw kilka zdaÅ„ dotyczÄ…cych mojego prywatnego życia i wÅ‚asnych obserwacji. Moja pierwsza zapisana obecność w internecie: 7 grudnia 2004 roku, czyli dzieÅ„, w którym zarejestrowaÅ‚em siÄ™ na Bastionie. WczeÅ›niej z pewnoÅ›ciÄ… musiaÅ‚em coÅ› robić, ale nie byÅ‚o to raczej nic konstruktywnego ani tym bardziej mÄ…drego. PierwszÄ… stronÄ™ internetowÄ… o Yuuzhan Vongach (niektórzy może jeszcze jÄ… pamiÄ™tajÄ…) opublikowaÅ‚em 3 kwietnia 2005; jakiÅ› czas później powstaÅ‚o moje pierwsze forum (ach, ten serwis fora.pl. Bodajże do 2008 używaÅ‚em tylko nicka Yun-Yuuzhan, po czym przechrzciÅ‚em siÄ™ na Aquenrala. Dopiero od kilku miesiÄ™cy nauczyÅ‚em siÄ™ bezproblemowo używać w internecie wÅ‚asnego imienia i nazwiska – zawsze mi siÄ™ to źle kojarzyÅ‚o, miaÅ‚em jakieÅ› obawy przed ujawnianiem publicznie prywatnych danych. WiÄ™c dlaczego zmieniaÅ‚em zdanie? Po pierwsze: wzglÄ™dy formalne, bo czasami po prostu trzeba podać wszystkie personalia. Po drugie: kwestia estetyki, bo o ileż Å‚adniej (i profesjonalniej) wyglÄ…da nagłówek bloga z napisem Autor: Krzysztof Rewak zamiast nic niemówiÄ…cego Autor: Aquenral? Poza tym media, które tak bardzo ostrzegajÄ… przed zagrożeniami pÅ‚ynÄ…cymi z sieci, przewrażliwiÅ‚y wiÄ™kszÄ… część spoÅ‚eczeÅ„stwa, która uważa, że internet jest siedliskiem pedofilów, zboczeÅ„ców i zÅ‚odziei. Tak, zdajÄ™ sobie sprawÄ™, że takie osoby istniejÄ… (notabene nigdy nie miaÅ‚em z nimi stycznoÅ›ci), ale jaka to jest część internautów? Przypuszczam, że promile w skali caÅ‚ego polskiego spoÅ‚eczeÅ„stwa.

Nasza-klasa.pl przyspieszyÅ‚a proces upubliczniania danych osobowych w sieci – fakt. Z jednej strony to dobrze (przynajmniej wiem jak nazywajÄ… siÄ™ ludzie znani mi tylko z for tudzież fandomu), z drugiej jednak ludzie czÄ™sto popadajÄ… z pierwszej skrajnoÅ›ci (przesadna ochrona nawet imienia) w innÄ… i mówiÄ… o sobie wszystko, co tylko mogÄ…. W taki oto sposób można poznać daty urodzenia, numery telefonów, adresy, a nawet numery PESEL, co zdecydowanie nie powinno pojawiać siÄ™ w miejscach publicznych. Trzeba pamiÄ™tać o zasadzie ograniczonego zaufania, bo internet to nie tylko znajomi i ludzie o dobrych chÄ™ciach. Tak, trochÄ™ kłóci siÄ™ to z powyższym akapitem, ale nikt nigdy nie mówiÅ‚, żeby mówić o sobie wszystko, bo zawsze może znaleźć siÄ™ ktoÅ›, kto to źle wykorzysta. PomyÅ›l logicznie: co może Ci zaszkodzić podanie imienia i nazwiska w sieci? Teoretycznie (i czasami praktycznie, dziÄ™ki naszej-klasie) ktoÅ› może najwyżej znaleźć Twoje konto na jakimÅ› portalu spoÅ‚ecznoÅ›ciowym i to wszystko. JeÅ›liÅ› rozważny – nic stanie Ci siÄ™ żadna fizyczna, psychiczna ani metafizyczna krzywda. Data urodzenia? Okej, czemu nie? Przecież miÅ‚o jest dostać życzenia urodzinowe od internetowych znajomych. I jak może Ci to zaszkodzić? Trzeba zawsze ocenić sytuacjÄ™ i nie trwać w uporze: Nie, nie podam prawdziwego nazwiska, bo nie – to jest najwyżej Å›mieszne, a zaniża poziom Twojej wiarygodnoÅ›ci w sieci. Ja witam każdego nieznajomego na Gadu-Gadu miłą, grzecznÄ… i kulturalna formuÅ‚kÄ…: ImiÄ™, nazwisko i sprawa; gdy nie odpowie, wyłączam rozmowÄ™. Nie bÄ™dÄ™ przecież rozmawiaÅ‚ ze strumieniem zero-jedynek – chcÄ™ wiedzieć, że po drugiej stronie jest żywy czÅ‚owiek.

Internet to dziwne miejsce i trzeba pamiÄ™tać, że nigdy nie jest siÄ™ tu anonimowym. Niepodawanie nazwiska i ukrywanie siÄ™ pod nickiem mogÅ‚o być popularne w latach 90. ubiegÅ‚ego wieku, ale czy dziÅ› ma jakikolwiek sens? Wiadomo – nick musi być, o wiele szybciej jest kontaktować siÄ™ z innymi w taki wÅ‚aÅ›nie sposób, szczególnie, że chociażby fandom skÅ‚ada siÄ™ z setek osób, a imiona majÄ… tendencjÄ… do powtarzania siÄ™. Anonimowość w sieci jest mitem, bo zawsze znamy twój adres IP, a odpowiednie sÅ‚użby mogÄ… w mgnieniu oka zlokalizować Twój komputer, wiÄ™c po co to wszystko? Nie spotkasz żadnego pedofila, prÄ™dzej trzynastoletniÄ… idiotkÄ™ na Gadu-Gadu lub chÅ‚opaka, który szuka ludzi do formujÄ…cego siÄ™ fanklubu Gwiezdnych wojen. Używajmy internetu rozważnie i nie bójmy siÄ™ podpisać.

Pozdrawiam, Krzysztof Rewak.
So say we all!

NKtalk, Åšledzik i fenomen naszej-klasy

20

Niesamowita nowina: zostaÅ‚em dziÅ› jednym z beta-testerów najnowszej produkcji portalu spoÅ‚ecznoÅ›ciowego nasza-klasa.pl, czyli jeszcze niepopularnego komunikatora o nazwie NKtalk. Jest to jedna z ostatnich innowacji, tak zwanych nowych funkcjonalnoÅ›ci, które majÄ… za zadanie umilać użytkowanie portalu, dostarczać nam coraz to ciekawszych rozrywek oraz sposobów na infiltrowanie polskiego spoÅ‚eczeÅ„stwa oraz umożliwić sprawne przeglÄ…danie najwiÄ™kszej publicznej bazy danych osobowych w naszym kraju. WłączyÅ‚em tego caÅ‚ego NKtalka, przejrzaÅ‚em nieliczne ustawienia, po czym uznaÅ‚em, że w rzeczywistoÅ›ci nie oferuje on nic ciekawego, ale… w przyszÅ‚oÅ›ci może to być Å›wietna alternatywa dla monopolisty jakim jest Gadu-Gadu, bo przecież konto na naszej-klasie ma prawie każdy, wiÄ™c korzystanie z nowego komunikatora może siÄ™ szybko przyjąć. Z drugiej strony, w tym miejscu pojawia siÄ™ problem jaki chcÄ™ dziÅ› poruszyć, mianowicie polscy internauci nie zasÅ‚ugujÄ… na portale spoÅ‚ecznoÅ›ciowe, bo nie umiejÄ… z nich korzystać.

Najlepszym przykÅ‚adem potwierdzajÄ…cym mojÄ… teoriÄ™ jest poprzednia innowacja naszej-klasy: znienawidzony przez prawie wszystkich użytkowników Åšledzik bÄ™dÄ…cy w rzeczywistoÅ›ci kopiÄ… facebookowego mikrobloga znajdujÄ…cego siÄ™ na stronie głównej portalu. Konto na Facebooku mam, aczkolwiek nie korzystam ani czÄ™sto, ani jakoÅ› namiÄ™tnie. Faktem jest to, że tamtejszy mikroblog istnieje już od jakiegoÅ› czasu i nigdy nie sÅ‚yszaÅ‚em, żeby ktokolwiek, kiedykolwiek na niego narzekaÅ‚. U nas dziewięćdziesiÄ…t procent wszystkich wiadomoÅ›ci to informacje o usuwaniu Åšledzika, Å‚aÅ„cuszki, które majÄ… doprowadzić do jego wyłączenia albo inny frakkin’ spam, a dziÄ™ki Facebookowi widziaÅ‚em, na którym odcinku Battlestara aktualnie jest Sky albo co w tym momencie robi którykolwiek z innych moich znajomych. Dlaczego Polak tylko narzeka zamiast dojrzeć jakieÅ› plusy? KtoÅ› siÄ™ nad tym napracowaÅ‚, napisaÅ‚ caÅ‚y system, zintegrowaÅ‚ to z gigantycznym portalem, wszystko tylko po to, by wprowadzić coÅ› ciekawego, coÅ›, co może siÄ™ przydać, coÅ› pożytecznego, a tutaj okazuje siÄ™ nagle, że nikt tego nie potrafi nawet uszanować. OsobiÅ›cie ze Åšledzika nie korzystam, głównie z tego powodu, że stosunkowo rzadko odwiedzam samÄ… naszÄ…-klasÄ™.pl i mam wÅ‚asnego bloga, gdzie wylewam swoje myÅ›li, ale uważam, że jest to jedna z lepszych ostatnio wprowadzonych zmian.

Ale wróćmy jeszcze do NKtalka, bo to ciekawa rzecz. Komentarze do wprowadzonych zmian to tylko ogÅ‚oszenia typu “Klikajcie, zaproszÄ™ wszystkich” albo proÅ›by o eÅ‚rogombki (pisownia oryginalna) – najwyraźniej nikt nie miaÅ‚ nic ciekawego do powiedzenia. Twórcy powiedzieli na swoim blogu, że wiÄ™ksza część beta-testerów pochodzi z województwa dolnoÅ›lÄ…skiego, gdyż to od nas przypÅ‚ynęło najwiÄ™cej zgÅ‚oszeÅ„. I jak tu mówić, że nie dbajÄ… oni o klientów? WyodrÄ™bnili specjalnÄ… grupÄ™ użytkowników, żeby Å‚atwiej mogli siÄ™ miÄ™dzy sobÄ… komunikować i testować nowÄ… aplikacjÄ™. Co mi siÄ™ nie podoba? To, że jest to tylko internetowy aplet i nie można Å›ciÄ…gnąć peÅ‚nej wersji programu, by zainstalować jÄ… na dysku. Nie mam zielonego pojÄ™cia na jakim protokole stoi NKtalk, ale mam cichÄ… nadziejÄ™, że ktoÅ› z ekipy WTW zrobi wtyczkÄ™ umożliwiajÄ…cÄ… komunikacjÄ™ z ludźmi z naszej-klasy.pl. NajÅ›mieszniejsze jest to, że wszystko, co jest wprowadzane na ten portal, jest zawsze krytykowane przez użytkowników, którzy nierzadko nie majÄ… pojÄ™cia o czym mówiÄ…. Tak byÅ‚o z pokazywaniem kto jest online?, którego używa teraz prawie każdy, tak samo byÅ‚o z pinezkami, które staÅ‚y siÄ™ dziÅ› nieodłącznym atrybutem wszystkich zdjęć. I bÄ…dź tu czÅ‚owieku mÄ…dry, so say we all!


Autorem wszystkich artykułów na powyższej stronie jest Krzysztof Rewak.
Oryginalny layout wpBurn Blue, tłumaczenie: Perfekta.pro