F-81.0, czyli mamy problem!

7

Dajmy już spokój wampirom, którymi męczę Was od dłuższego czasu i przejdźmy do tematów bardziej cywilizowanych, koncentrując się na kwestiach społeczno-edukacyjnych. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy temat jest bardzo kontrowersyjny, gdyż dotyka całkiem sporą część naszego społeczeństwa i wielu się ze mną nie zgodzi; przeprosiłbym z góry za cały poniższy tekst, ale nie piszę tego, by kogokolwiek urazić. Ot, prawda to tylko prawda i nic więcej. Zatem czymże jest ów tajemniczo brzmiące F-81.0 z tytułu dzisiejszego wywodu? Ano, to zwykłe medyczne oznaczenie choroby psychicznej według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10, które w języku polskim nazywane jest nie inaczej jak dysleksją.

Dysleksja to zaburzenie manifestujÄ…ce siÄ™ trudnoÅ›ciami w nauce czytania i pisania przy stosowaniu standardowych metod nauczania i inteligencji na poziomie co najmniej przeciÄ™tnym oraz sprzyjajÄ…cych warunkach spoÅ‚eczno-kulturowych – przynajmniej tak twierdzi Wikipedia. Co to może oznaczać dla zwykÅ‚ego zjadacza chleba? Dyslektycy majÄ… problem z najbardziej podstawowymi czynnoÅ›ciami zwiÄ…zanymi z pobieraniem i przekazywaniem informacji w formie sÅ‚owa pisanego, co jest widocznym upoÅ›ledzeniem, jednak w naszej kulturze wyksztaÅ‚ciÅ‚a siÄ™ nutka współczucia wobec nich, której konsekwencje można dostrzec goÅ‚ym okiem. Okej, ktoÅ› ma problem, nie potrafi dobrze czytać, gubi literki, robi rażące błędy i nie zdaje z nich sobie sprawy, ale dlaczego dzisiaj otrzymuje on miano dyslektyka, podczas gdy dwadzieÅ›cia lat temu byÅ‚ nazywany nieukiem? Co mnie najbardziej boli? Ano, fakt, iż owi dyslektycy majÄ… liczne uprawnienia i udogodnienia, o których zwykÅ‚y uczeÅ„ może pomarzyć, a gorszy – pozazdroÅ›cić. Nie, ja niczego im nie zazdroszczÄ™, nie chcÄ™ też żadnych taryf ulgowych, ale trzeba być konsekwentnym i nikt nie powinien być wyróżniany. To tak, jakby Jan Kowalski byÅ‚ Å›wietny z matematyki, wiÄ™c nauczycielka przygotowywaÅ‚aby mu inny zestaw pytaÅ„ i punktacjÄ™ w odpowiedzi na jego ponadprzeciÄ™tnÄ… inteligencjÄ™ i zdolnoÅ›ci (tak również siÄ™ zdarza). Po coÅ› ktoÅ› opracowaÅ‚ system ocen, by wszyscy byli oceniani wedÅ‚ug jednej skali i aby wyniki byÅ‚y w jakiÅ› sposób miarodajne. Jeżeli ktoÅ› ma problemy z czytaniem, w jaki sposób może liczyć na czwórkÄ™ tudzież piÄ…tkÄ™ z jÄ™zyka polskiego? Dyskalkulik powinien na zawsze porzucić nadziejÄ™ na pozytywnÄ… ocenÄ™ z matematyki, a dysgrafik – z plastyki.

Och tak, jestem zÅ‚ym czÅ‚owiekiem i nie rozumiem przypadÅ‚oÅ›ci dolegajÄ…cym innym. Szkoda tylko, że moje zdanie nie jest zbudowane na kaprysie, chÄ™ci dokopania leżącemu czy zwykÅ‚ej, ludzkiej zÅ‚oÅ›liwoÅ›ci, ale jest poprzedzone licznymi obserwacjami i znajomoÅ›ciÄ… z wieloma dyslektykami. Znam przypadki, gdzie w szkole podstawowej dziecku zdiagnozowano dysortografiÄ™, a dziÅ› pisze w miarÄ™ poprawnie z czÄ™stotliwoÅ›ciÄ… błędów zwykÅ‚ego czÅ‚owieka. Dlaczego tak jest? Bo dysleksja jest jedynie Å‚adnÄ… nazwÄ… na brak zdolnoÅ›ci w jakiejÅ› dziedzinie i brak chÄ™ci na ich zdobycie lub poprawienie. Jestem czÅ‚owiekiem, który lubi sprawiedliwość, wiÄ™c niesamowicie mnie drażniÄ… uprawnienia dyslektyków – wydÅ‚użony czas pisania egzaminów koÅ„czÄ…cych szkołą, włączajÄ…c w to maturÄ™, ulgi podczas sprawdzania prac klasowych, spoÅ‚eczne poparcie i zrozumienie dla uÅ‚omnoÅ›ci. Czy dlatego, że nie potrafiÄ™ rozróżnić promycyny od ptialiny powinienem być zwolniony z lekcji biologii? Czy brak znajomoÅ›ci dat poparty Å›wistkiem z poradni psychologicznej wykluczy mnie z oceniania z historii? Nie.

Dlaczego? Jeżeli nie umiem czytać wykresów – jestem debilem; jeżeli nie potrafiÄ™ poprawnie czytać – jestem biednym, chorym czÅ‚owiekiem. Chociaż nie, nawet nie chorym, bo przecież dysleksja nie jest chorobÄ…, tylko przypadÅ‚oÅ›ciÄ…! Mówi siÄ™, że dyslektycy wcale nie sÄ… gorsi od reszty spoÅ‚eczeÅ„stwa, a ja siÄ™ pytam dlaczego nie sÄ…? Skoro nie umiejÄ… zrobić poprawnie tego, co jest ogólnie uznanym standardem, sÄ… definitywnie gorsi. Bardzo dobrze, jeżeli siÄ™ starajÄ…, próbujÄ… coÅ› ze sobÄ… zrobić i wyjść z tejże uÅ‚omnoÅ›ci, ale wiÄ™ksza część tkwi w swojej gÅ‚upocie, nie majÄ…c zamiaru nic robić. Skoro mogÄ… mieć ulgi, korzystajÄ… z nich, nie baczÄ…c, że zagłębiajÄ… siÄ™ w debilizmie i lenistwie. I gdzie jest ten miarodajny system ocen, skoro moja skromna osoba ma piÄ…tkÄ™ z wypracowania na jÄ™zyku polskim za bezbłędnÄ… pracÄ™ klasowÄ…, a kolega zrobiÅ‚ iks błędów i otrzymuje tÄ™ samÄ… ocenÄ™? Dlaczego dyslektyk ma mieć wydÅ‚użony czas na maturze? Skoro ma problemy, to jego prywatna sprawa. Najbardziej mnie jednak zaskakuje spoÅ‚eczna postawa wobec wszelakiego rodzaju dysleksji: podczas, gdy ludzie wyÅ›miewajÄ… wszystkie uÅ‚omnoÅ›ci i skrzywienia, w stosunku do dysleksji pozostajÄ… obojÄ™tni albo wrÄ™cz broniÄ… biednych przed takimi zÅ‚ymi ludźmi jak ja.

So say we all!


Autorem wszystkich artykułów na powyższej stronie jest Krzysztof Rewak.
Oryginalny layout wpBurn Blue, tłumaczenie: Perfekta.pro