1. 02.2010
F-81.0, czyli mamy problem!
Dajmy już spokój wampirom, którymi męczę Was od dłuższego czasu i przejdźmy do tematów bardziej cywilizowanych, koncentrując się na kwestiach społeczno-edukacyjnych. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy temat jest bardzo kontrowersyjny, gdyż dotyka całkiem sporą część naszego społeczeństwa i wielu się ze mną nie zgodzi; przeprosiłbym z góry za cały poniższy tekst, ale nie piszę tego, by kogokolwiek urazić. Ot, prawda to tylko prawda i nic więcej. Zatem czymże jest ów tajemniczo brzmiące F-81.0 z tytułu dzisiejszego wywodu? Ano, to zwykłe medyczne oznaczenie choroby psychicznej według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10, które w języku polskim nazywane jest nie inaczej jak dysleksją.
Dysleksja to zaburzenie manifestujÄ…ce siÄ™ trudnoÅ›ciami w nauce czytania i pisania przy stosowaniu standardowych metod nauczania i inteligencji na poziomie co najmniej przeciÄ™tnym oraz sprzyjajÄ…cych warunkach spoÅ‚eczno-kulturowych – przynajmniej tak twierdzi Wikipedia. Co to może oznaczać dla zwykÅ‚ego zjadacza chleba? Dyslektycy majÄ… problem z najbardziej podstawowymi czynnoÅ›ciami zwiÄ…zanymi z pobieraniem i przekazywaniem informacji w formie sÅ‚owa pisanego, co jest widocznym upoÅ›ledzeniem, jednak w naszej kulturze wyksztaÅ‚ciÅ‚a siÄ™ nutka współczucia wobec nich, której konsekwencje można dostrzec goÅ‚ym okiem. Okej, ktoÅ› ma problem, nie potrafi dobrze czytać, gubi literki, robi rażące błędy i nie zdaje z nich sobie sprawy, ale dlaczego dzisiaj otrzymuje on miano dyslektyka, podczas gdy dwadzieÅ›cia lat temu byÅ‚ nazywany nieukiem? Co mnie najbardziej boli? Ano, fakt, iż owi dyslektycy majÄ… liczne uprawnienia i udogodnienia, o których zwykÅ‚y uczeÅ„ może pomarzyć, a gorszy – pozazdroÅ›cić. Nie, ja niczego im nie zazdroszczÄ™, nie chcÄ™ też żadnych taryf ulgowych, ale trzeba być konsekwentnym i nikt nie powinien być wyróżniany. To tak, jakby Jan Kowalski byÅ‚ Å›wietny z matematyki, wiÄ™c nauczycielka przygotowywaÅ‚aby mu inny zestaw pytaÅ„ i punktacjÄ™ w odpowiedzi na jego ponadprzeciÄ™tnÄ… inteligencjÄ™ i zdolnoÅ›ci (tak również siÄ™ zdarza). Po coÅ› ktoÅ› opracowaÅ‚ system ocen, by wszyscy byli oceniani wedÅ‚ug jednej skali i aby wyniki byÅ‚y w jakiÅ› sposób miarodajne. Jeżeli ktoÅ› ma problemy z czytaniem, w jaki sposób może liczyć na czwórkÄ™ tudzież piÄ…tkÄ™ z jÄ™zyka polskiego? Dyskalkulik powinien na zawsze porzucić nadziejÄ™ na pozytywnÄ… ocenÄ™ z matematyki, a dysgrafik – z plastyki.
Och tak, jestem zÅ‚ym czÅ‚owiekiem i nie rozumiem przypadÅ‚oÅ›ci dolegajÄ…cym innym. Szkoda tylko, że moje zdanie nie jest zbudowane na kaprysie, chÄ™ci dokopania leżącemu czy zwykÅ‚ej, ludzkiej zÅ‚oÅ›liwoÅ›ci, ale jest poprzedzone licznymi obserwacjami i znajomoÅ›ciÄ… z wieloma dyslektykami. Znam przypadki, gdzie w szkole podstawowej dziecku zdiagnozowano dysortografiÄ™, a dziÅ› pisze w miarÄ™ poprawnie z czÄ™stotliwoÅ›ciÄ… błędów zwykÅ‚ego czÅ‚owieka. Dlaczego tak jest? Bo dysleksja jest jedynie Å‚adnÄ… nazwÄ… na brak zdolnoÅ›ci w jakiejÅ› dziedzinie i brak chÄ™ci na ich zdobycie lub poprawienie. Jestem czÅ‚owiekiem, który lubi sprawiedliwość, wiÄ™c niesamowicie mnie drażniÄ… uprawnienia dyslektyków – wydÅ‚użony czas pisania egzaminów koÅ„czÄ…cych szkołą, włączajÄ…c w to maturÄ™, ulgi podczas sprawdzania prac klasowych, spoÅ‚eczne poparcie i zrozumienie dla uÅ‚omnoÅ›ci. Czy dlatego, że nie potrafiÄ™ rozróżnić promycyny od ptialiny powinienem być zwolniony z lekcji biologii? Czy brak znajomoÅ›ci dat poparty Å›wistkiem z poradni psychologicznej wykluczy mnie z oceniania z historii? Nie.
Dlaczego? Jeżeli nie umiem czytać wykresów – jestem debilem; jeżeli nie potrafiÄ™ poprawnie czytać – jestem biednym, chorym czÅ‚owiekiem. Chociaż nie, nawet nie chorym, bo przecież dysleksja nie jest chorobÄ…, tylko przypadÅ‚oÅ›ciÄ…! Mówi siÄ™, że dyslektycy wcale nie sÄ… gorsi od reszty spoÅ‚eczeÅ„stwa, a ja siÄ™ pytam dlaczego nie sÄ…? Skoro nie umiejÄ… zrobić poprawnie tego, co jest ogólnie uznanym standardem, sÄ… definitywnie gorsi. Bardzo dobrze, jeżeli siÄ™ starajÄ…, próbujÄ… coÅ› ze sobÄ… zrobić i wyjść z tejże uÅ‚omnoÅ›ci, ale wiÄ™ksza część tkwi w swojej gÅ‚upocie, nie majÄ…c zamiaru nic robić. Skoro mogÄ… mieć ulgi, korzystajÄ… z nich, nie baczÄ…c, że zagłębiajÄ… siÄ™ w debilizmie i lenistwie. I gdzie jest ten miarodajny system ocen, skoro moja skromna osoba ma piÄ…tkÄ™ z wypracowania na jÄ™zyku polskim za bezbłędnÄ… pracÄ™ klasowÄ…, a kolega zrobiÅ‚ iks błędów i otrzymuje tÄ™ samÄ… ocenÄ™? Dlaczego dyslektyk ma mieć wydÅ‚użony czas na maturze? Skoro ma problemy, to jego prywatna sprawa. Najbardziej mnie jednak zaskakuje spoÅ‚eczna postawa wobec wszelakiego rodzaju dysleksji: podczas, gdy ludzie wyÅ›miewajÄ… wszystkie uÅ‚omnoÅ›ci i skrzywienia, w stosunku do dysleksji pozostajÄ… obojÄ™tni albo wrÄ™cz broniÄ… biednych przed takimi zÅ‚ymi ludźmi jak ja.
So say we all!
Ostatnie komentarze
Czołówka to podstawa
Czołówka to podstawa
Czołówka to podstawa
Czołówka to podstawa
Witamy na lekcji religii
Czołówka to podstawa
Witamy na lekcji religii