Uzależniony od muzyki

7

ZapuÅ›ciÅ‚em siÄ™, prawda? Ostatni wpis opublikowaÅ‚em półtora tygodnia temu, przestaÅ‚em nawet pisać na Twitterze, ale na dniach postaram siÄ™ to wszystko nadrobić. Po pierwsze, zanim jeszcze zacznÄ™ dzisiejszy wywód, chciaÅ‚em powiedzieć, że bardzo cieszy mnie fakt, iż mimo braku nowych wpisów, blog jest odwiedzany codziennie przez dość sporÄ… liczbÄ™ czytelników; autorowi zawsze jest miÅ‚o, gdy ktoÅ› docenia jego pisanie, wiÄ™c dziÄ™kujÄ™ wszystkim, o. Należy siÄ™ Wam również kilka słów wyjaÅ›nienia, dlaczego porzuciÅ‚em na chwilÄ™ dziaÅ‚alność pisarskÄ…: ano, jestem w trakcie wykonywania dużego (jak na moje możliwoÅ›ci) projektu, który wkrótce zobaczy Å›wiatÅ‚o dzienne na Å‚amach tego bloga, a mogÄ™ powiedzieć, że jest zwiÄ…zany z CapricÄ… i wkÅ‚adam w niego mnóstwo pracy, czasu i wysiÅ‚ku. Co tam u mnie? Ano, wegetujÄ™ sobie, próbujÄ…c robić coÅ› konkretnego i konstruktywnego, oglÄ…dam seriale, przygotowujÄ™ siÄ™ psychicznie do Pyrkonu oraz sÅ‚ucham muzyki. I to jest wÅ‚aÅ›nie to, do czego dziÅ› zmierzam! Muzyka – zdecydowanie nieodłączna część mojego, choć nie tylko, życia, rzecz, bez której nie wyobrażam sobie spÄ™dzania wolnego czasu i jedna z ulubionych form rozrywki, jakie jest mi w stanie zaoferować dzisiejszy Å›wiat. Prawie każdy blogger w koÅ„cu pisze taki artykuÅ‚, gdzie przedstawia swoje gusta muzyczne, jednak ja wolÄ™ skoncentrować siÄ™ na tym, dlaczego tego sÅ‚ucham, po co i co to dla mnie znaczy.

Fakt, mogÄ™ powiedzieć, że jestem uzależniony od muzyki i nie bÄ™dzie to jakaÅ› gruba przesada. Po prostu nie wyobrażam sobie dnia bez znanych mi rytmów, drogi do szkoÅ‚y bez sÅ‚uchawki w uchu czy też siedzenia w pokoju z wyłączonÄ… wieżą. Z gÅ‚oÅ›ników wciąż sÄ…czy siÄ™ jakaÅ› muzyka, najczęściej jest to Bear McCreary (chwaÅ‚a mistrzowi!), chociaż mogÄ™ z rÄ™kÄ… na sercu powiedzieć, iż sÅ‚ucham prawie wszystkiego. JeÅ›li mnie znacie, wiecie, że wrÄ™cz kocham muzykÄ™ instrumentalnÄ…, głównie filmowo-serialowÄ…, a nazwiska wyżej wymienionego McCreary’ego, Giacchino, Williamsa czy Aboulkera zajmujÄ… wysokie miejsca w mojej klasyfikacji najczęściej sÅ‚uchanych utworów (via last.fm). Soundtrack z Battlestara goÅ›ci na moim odtwarzaczu praktycznie codziennie i nie jestem pewien czy mi siÄ™ kiedykolwiek znudzi; to, co zaserwowaÅ‚ nam kompozytor, jest mistrzostwem Å›wiata i niekwestionowanym numerem jeden wÅ›ród muzyki filmowej, a sentyment jaki mam do samej Galactici czyni z tego wszystkiego coÅ›, co wykracza poza jakÄ…kolwiek klasyfikacjÄ™. Jest w niej coÅ› magicznego, chwytajÄ…cego za serce i wywoÅ‚ujÄ…cego dreszcze, że aż chce siÄ™ sÅ‚uchać dalej i czekać na kolejnÄ… pÅ‚ytÄ™ mistrza. Dlatego też McCreary towarzyszy mi zawsze w trakcie nauki (jeÅ›li takowÄ… w ogóle uprawiam), rozwiÄ…zywania wszelakich zadaÅ„ matematycznych i fizycznych czy pisania wypracowaÅ„ na jÄ™zyku polskim; ostatnio nawet pisaÅ‚em próbnÄ… maturÄ™ na angielskim przy Storming New Caprica, Apocalypse, Part 1 i The Graystone Family.

Moje obsesyjne uwielbienie McCreary’ego wcale nie przeszkadza mi w sÅ‚uchaniu innej, bardziej odpowiedniej dla mojego pokolenia muzyki. Nie mogÄ™ powiedzieć, że nie lubiÄ™ muzyki rockowej, bo na niej w zasadzie wyrosÅ‚em, chociaż kierujÄ™ siÄ™ w stronÄ™ tego dziwnego tworu, który nazywany jest rockiem alternatywnym. Nie gardzÄ™ również metalem, chociaż wolÄ™ lżejsze klimaty, a najlepiej muzykÄ™ symfonicznÄ…, wiÄ™c prym wiodÄ… tutaj Nightwish i Sabaton. Jedyne, do czego jakoÅ› nie potrafiÄ™ siÄ™ przekonać, to elektro, techno i pochodne. Najciekawsze jest to, w jaki sposób zaczynam przygodÄ™ z danym wykonawcÄ…, bo najczęściej jest to zwykÅ‚y przypadek lub konsekwencja oglÄ…dania seriali. Weźmy na przykÅ‚ad Skilleta, którego znalazÅ‚em po obejrzeniu niesamowitego klipu muzycznego z Battlestara na YouTube; mnóstwo piosenek na moim dysku wzięła siÄ™ z tego, że wystÄ…piÅ‚y w jednym odcinku któregoÅ› z moich ulubionych seriali i zwyczajnie wpadÅ‚y mi w ucho (Breath Murdocha czy Ain’t no Reason Dennena). Nie wspominam już nawet o All Along the Watchtower, które jest moim prywatnym prawie zboczeniem, bo aktualnie mam dwadzieÅ›cia siedem coverów oryginalnej piosenki Boba Dylana i jakoÅ› mi siÄ™ nie nudzÄ… (ach, to Ο παλιάτσος κι ο ληστής!), a wrÄ™cz pozwalajÄ… na ujrzenie czegoÅ› w szerszej perspektywie.

InnÄ… rzeczÄ… jest to, że bardzo czÄ™sto sÅ‚ucham tylko jednej piosenki w kółko, aż do obrzydzenia. CaÅ‚y dzisiejszy dzieÅ„ sÅ‚ucham We are the World w wykonaniu USA for Africa (Jackson, Dylan, Joel, Turner, Wonder i caÅ‚a reszta), od kilku dni mielÄ™ bez przerwy Not Ready to Make Nice w wykonaniu Dixie Chicks, a wczeÅ›niej wciąż leciaÅ‚o Myszy i ludzie Myslovitz, Pain Three Days Grace czy Hurt Johnny’ego Casha. Potem tylko dokÅ‚adam to do listy odtwarzania, ale tekst piosenki zapamiÄ™tam na zawsze i bÄ™dÄ™ z niÄ… wiÄ…zaÅ‚ jakieÅ› wspomnienia. O, i na to też chciaÅ‚em zwrócić uwagÄ™: bardzo czÄ™sto, wrÄ™cz za czÄ™sto, wczuwam siÄ™ w danÄ… piosenkÄ™. ZnajdujÄ™ jakieÅ› podobieÅ„stwa do mojego życia i bieżących wydarzeÅ„, przez co inaczej jÄ… interpretujÄ™, w inny sposób rozumiem jej przesÅ‚anie, ogólnie rozumiem jÄ… na swój sposób. Czasami po prostu trzeba siÄ™ oderwać od rzeczywistoÅ›ci, a muzyka jest najlepszym na to sposobem, bo jaki problem jest we włączeniu caÅ‚ej dyskografii McCreary’ego, zamkniÄ™ciu oczu i odpÅ‚yniÄ™ciu gdzie indziej? Pozdrawiam i polecam, so say we all!

Czołówka to podstawa

6

Jako zatwardziaÅ‚y fan wszelakiej maÅ›ci seriali fantastyczno-naukowych, sensacyjnych i innych, czasami trudnych do zdefiniowania gatunkowo (o Caprice jeszcze przyjdzie czas podyskutować), mogÄ™ siÄ™ Å›miaÅ‚o nazwać specjalistÄ… w dziedzinie współczesnych odcinkowych produkcji telewizyjnych. W każdej z nich jest to mistyczne coÅ›, co zasÅ‚uguje na chociażby odrobinÄ™ uwagi, w przeciwnym razie nikt by ich nie oglÄ…daÅ‚, a tym bardziej ja. W tym mamy przynajmniej jeden ciekawy wÄ…tek, w tamtym podobajÄ… mi siÄ™ relacje miÄ™dzy bohaterami, ten z kolei możemy Å›miaÅ‚o nazwać najlepszym serialem jaki kiedykolwiek powstaÅ‚… Te cholerne pożeracze czterdziestu dwóch minut życia tak potrafiÄ… nam umilić czas, tak mocno możemy siÄ™ do nich przywiÄ…zać i przyzwyczaić, że kiedy znikajÄ…, czujemy coÅ› na ksztaÅ‚t smutku. Brakuje nam bohaterów i rozpoczÄ™tych kiedyÅ› wÄ…tków, tÄ™sknimy za muzykÄ… i nierzadko ze Å‚zÄ… w oku oglÄ…damy stare odcinki, aż w koÅ„cu jedynym, co po nich pozostaje jest wspomnienie. A co pamiÄ™tamy najbardziej? Ano, czołówkÄ™.

Pan Tomasz Kucza na blogu Wieża.org pół roku temu zrobiÅ‚ listÄ™ swoich ulubionych czołówek seriali, a ja, tkniÄ™ty nostalgicznymi wspomnieniami zwiÄ…zanymi z GalacticÄ…, postanowiÅ‚em zobaczyć jak wyglÄ…daÅ‚aby moja klasyfikacja. UkÅ‚ada siÄ™ ona w dość przewidywalny sposób, szczególnie jeÅ›li znacie moje upodobania, ale uznaÅ‚em, że warto to wrzucić, chociażby dla upamiÄ™tnienia moich zainteresowaÅ„… Ciekawie siÄ™ to bÄ™dzie czytaÅ‚o za kilka lat, o.

DziesiÄ…te miejsce na mojej liÅ›cie zajmuje Kingdom Hospital ze swojÄ… piÄ™knÄ… introdukcjÄ… z użyciem jeszcze piÄ™kniejszej piosenki Worry About You w wykonani Ivy. Tejże samej piosenki uÅ›wiadczymy w pilotażowym odcinku The 4400 (których jeszcze zobaczymy na tej liÅ›cie), ale trzeba przyznać, że króciutki serial, którego patronem byÅ‚ sam Stephen King, miaÅ‚ niesamowicie klimatyczne i zapadajÄ…ce w pamięć wprowadzenie. Skoro już jesteÅ›my przy szpitalach, trzeba wspomnieć o House M.D., gdzie przedstawiono nam dwie wersje czołówki: amerykaÅ„skÄ… (z Teardropem Massive Attacku) oraz europejskÄ… i szczerze mówiÄ…c, nie wiem, którÄ… wolÄ™. Obie majÄ… w sobie to magiczne coÅ›, sÄ… piÄ™kne w swojej medycznej prostocie i aż motywujÄ… do obejrzenia caÅ‚ego odcinka. Ósme miejsce okupuje kolejny serial animowany, post-apokaliptyczna wizja Å›wiata ukazana w niesamowitej francuskiej produkcji pod tytuÅ‚em Chris Colorado. Muzyka Fabrice’a Aboulkera, zresztÄ… tak jak i w caÅ‚ym serialu, jest przecudowna, a jedynym wyraźnie widocznym mankamentem jest to, że w sieci bardzo trudno byÅ‚o dorwać jakikolwiek odcinek. Ostatnio ktoÅ› miÅ‚y uploadowaÅ‚ wszystko na YouTube, wiÄ™c polecam z rÄ™kÄ… na sercu.

Na skróty
#10: Kingdom Hospital
#9: House M.D.
#8: Chris Colorado
#7: Scrubs
#6: BSG
#5: Caprica
#4: Human Target
#3: Fringe
#2: The Lost Room
#1: The 4400

Scrubs, czyli Hoży doktorzy to pozycja numer siedem. Intro krótkie, treÅ›ciwe, ze Å›wietnym Supermanem Lazlo Bane’a – czego wiÄ™cej chcieć? I tym samym dochodzimy do trzech czołówek, które pod wzglÄ™dem muzycznym przebijajÄ… wszystko, a to dlatego, że muzykÄ™ do nich komponowaÅ‚ sam mistrz – Bear McCreary. Battlestar Galactica, miejsce szóste – niekwestionowanie najlepszy serial jaki kiedykolwiek powstaÅ‚ (cóż, przynajmniej w moim skromnym odczuciu), bÄ™dÄ…cy nie tylko wojennÄ… fantastykÄ… naukowÄ…, ale przede wszystkim poważnym dramatem cywilizacyjno-spoÅ‚ecznym, ma nostalgicznÄ… czołówkÄ™ wprowadzajÄ…cÄ… nas w realia exodusu na ZiemiÄ™. W battlestarowym prequelu, Caprice posuniÄ™to siÄ™ o krok dalej i wykreowano niesamowicie klimatyczne rozpoczÄ™cie, które przedstawia w zarysie każdy wÄ…tek, a jest tak cudnie skonstruowane i połączone, że trudno to nawet opisać. I gdy już myÅ›laÅ‚em, że McCreary już niczym mnie nie zaskoczy, pojawiÅ‚ siÄ™ nowy serial Foxa, Human Target(miejsce czwarte!) i musiaÅ‚em znów zmienić zdanie. Wyraźne nawiÄ…zanie do openingów filmów 007 James Bond, Å›wietna strona wizualna, akcja wrÄ™cz wylewajÄ…ca siÄ™ z ekranu i ta piÄ™kna muzyka. Ech, na starość robiÄ™ siÄ™ sentymentalny.

Kto widziaÅ‚ Fringe, wie dlaczego znajduje siÄ™ on na trzecim miejscu. Michael Giacchino odwaliÅ‚ kawaÅ‚ niezwykle dobrej roboty, a specjaliÅ›ci od animacji komputerowej spisali siÄ™ doskonale. Zdecydowanie najlepsza czołówka spoÅ›ród obecnie emitowanych seriali, o. JednÄ… z najlepszych czołówek jakie kiedykolwiek widziaÅ‚em jest wprowadzenie do The Lost Room, czyli Zaginionego pokoju, który byÅ‚ niegdyÅ› emitowany przez rodzimÄ… TVP. Muzyka Roberta J. Krala jest taka… hipnotyzacjo piÄ™kna, że po jej obejrzeniu czÅ‚owiek chce zobaczyć caÅ‚y miniserial. Cóż mogÅ‚em uznać, że najlepszÄ… czołówkÄ™ jeżeli nie wstÄ™p do mojego niegdyÅ› ulubionego serialu? Tak, panie i panowie, oczywiÅ›cie, że chodzi mi o The 4400, gdzie piosenka A Place in Time Amandy Abizaid jest przepiÄ™knym tÅ‚em do refleksji nad mijajÄ…cym czasem i niemożnoÅ›ciÄ… zawrócenia przeszÅ‚oÅ›ci. Wszystko mija, a my możemy na to jedynie patrzeć – takie sÄ… smutne koleje życia.

Pozwólcie, że siÄ™ nawet nie wypowiem o ostatnich tendencjach filmowców, którzy skracajÄ… czołówki do absolutnego minimum. Wpierw Zagubieni i Herosi, teraz FlashForward, V czy najnowszy Stargate… Aż szkoda myÅ›leć jakie otwierajÄ… siÄ™ tu możliwoÅ›ci dla grafików i kompozytorów, ech. Ciekawi mnie czy chociaż troszkÄ™ wpasowaÅ‚em siÄ™ w Wasze gusta i czy widzieliÅ›cie chociażby poÅ‚owÄ™ przedstawionych tu seriali, ale to już nie mój problem. PrzedstawiÅ‚em, co miaÅ‚em przedstawić, wiÄ™c mogÄ™ spokojnie wziąć siÄ™ za oglÄ…dania najnowszego odcinka Caprici, wiÄ™c do zobaczenia po drugiej stronie i so say we all!

Heteroupośledzeni tolerancyjnie

28

Czas na temat religijno-spoÅ‚eczny! Już nawet nie pamiÄ™tam, kiedy ostatnio poruszaÅ‚em te wÄ…tki na Å‚amach Dziennika pokÅ‚adowego, a zawsze mi siÄ™ przyjemnie pisze o Bogu i dzisiejszym Å›wiecie oraz zauważyÅ‚em, że to niezÅ‚e pole do dyskusji, które lubiÄ™ prowadzić po napisaniu artykuÅ‚u. Co prawda, mam rozpoczÄ™te dwa artykuÅ‚y, jeden stricte spoÅ‚eczny, drugi dotyczÄ…cy zachowania mÅ‚odych ludzi w internecie, ale dzisiaj naszÅ‚a mnie ochota na rozpoczÄ™cie wÄ…tku orientacji seksualnych, który co jakiÅ› czas wypÅ‚ywa na polskiej scenie polityczno-spoÅ‚ecznej i wywoÅ‚uje takie burze, że aż miÅ‚o patrzeć. Dodatkowo zmotywowaÅ‚a mnie Caprica, a konkretnie trzeci odcinek (1×03 The Reins of a Waterfall) oraz postać Sama Adamy, ale o tym zaraz. Od czego chciaÅ‚bym zacząć?

Uważam siÄ™ za osobÄ™ tolerancyjnÄ…, ba, nawet za najbardziej tolerancyjnÄ… osobÄ™ jakÄ… znam. Nie przeszkadzajÄ… mi wyznania, poglÄ…dy polityczne, sposoby ubierania siÄ™ i tak dalej, i tym podobne. Niestety, moje doÅ›wiadczenia z tolerancjÄ… wobec innych ras i orientacji seksualnych (czyli cech najczęściej padajÄ…cych ofiarÄ… wszelakich przeÅ›ladowaÅ„) opierajÄ… siÄ™ jedynie na suchej teorii, gdyż, niestety, nie znam osobiÅ›cie żadnych – dajmy dla przykÅ‚adu – Murzynów czy homoseksualistów… przynajmniej tak mi siÄ™ wydaje. Ostatnio Å›wiat staje siÄ™ zbyt poprawny politycznie pod wzglÄ™dem rasizmu, a także stara siÄ™ być taki wobec homofobii, ale nie możemy zapomnieć, że w sprawach tolerancji spoÅ‚ecznej Polska leży w odlegÅ‚ej galaktyce. Dlaczego tak jest? Z powodu ludzkiej ciemnoty, gÅ‚upio gigantycznego wpÅ‚ywu KoÅ›cioÅ‚a na nasze codzienne życie, konserwatywnej polityki najwiÄ™kszych partii w Sejmie, można by wymieniać w nieskoÅ„czoność. Faktem jest to, że w Polsce nie ma krzty ogólnej tolerancji w stosunku do homoseksualistów, wszystkie przejawy innej orientacji sÄ… z zażartoÅ›ciÄ… tÄ™pione, a rzeczony homoseksualista nie ma żadnych praw. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo momentami wyglÄ…da to jak polowanie na czarownice, a takie zachowanie zdecydowanie nie przystoi europejskiemu paÅ„stwu u zarania XXI wieku. PozwolÄ™ sobie zacytować Lexa, który półtorej roku temu wypowiedziaÅ‚ siÄ™ na ten temat na Å‚amach forum legnickiego fanklubu Gwiezdnych wojen:

Nie tolerujÄ™ tylko nietolerancji. Każdy, kto mówi że to choroba, ma maÅ‚omiasteczkowe problemy i zapewne nigdy nie poznaÅ‚ żadnego homoseksualisty. Mam kilku przyjaciół o różnych odmiennych orientacjach i sÄ… to tacy sami ludzie jak normalni na tym forum. BywaÅ‚em w klubach gejowskich, nikt mnie nie próbowaÅ‚ zgwaÅ‚cić, nie byÅ‚ nachalny, agresywny – czego w tych dwóch ostatnich przykÅ‚adach nie mogÄ™ powiedzieć o normalnych imprezach. Brzydzi mnie jak facet siÄ™ liże z facetem na ulicy, ale brzydzi mnie mniej wiÄ™cej podobnie jak robiÄ… to staruszkowie kÅ‚apiÄ…cymi sztucznymi szczÄ™kami albo różowa paniusia wylizujÄ…ca sobie pyszczek ze swoim pieskiem chihuahua – tyle że tej niechÄ™ci nie okazujÄ™. BÄ™dÄ…c wobec siebie fair, gdybym popadaÅ‚ w homofobiÄ™, nie mógÅ‚bym oczekiwać ze spoÅ‚eczeÅ„stwo zaakceptuje na przykÅ‚ad mój wyglÄ…d czy radykalne poglÄ…dy. A tak to jestem kwita.#1

Bardzo mÄ…dry czÅ‚owiek i podpisujÄ™ siÄ™ pod nim rÄ™koma i nogami. OsobiÅ›cie, gdyby kogoÅ› to interesowaÅ‚o, jestem heteroseksualistÄ…, ale naprawdÄ™ nie przeszkadza mi czyjaÅ› odmienność. A gdy sÅ‚yszÄ™ z ust ludzi, którzy nie majÄ… pojÄ™cia o tym, co mówiÄ…, stwierdzenia, iż homoseksualizm to choroba, szlag mnie trafia. A gdy jeszcze ktoÅ› wspomni o tym, że można to leczyć, aż dÅ‚oni zaciskajÄ… mi siÄ™ w pięści. Nie wiem dlaczego mnie to aż tak boli, być może dlatego, że to jawne kÅ‚amstwo, a ludzie w to Å›wiÄ™cie wierzÄ…? To na takiej samej zasadzie, gdyby twierdzić, że neonazizm lub zamiÅ‚owanie do picia kisielu na imprezach jest chorobÄ…, z której można siÄ™ wykurować (co nie zmienia faktu, iż to drugie jest stanowczo dziwne, aczkolwiek caÅ‚kiem przyjemne w praktykowaniu). Boli mnie też to, że KoÅ›ciół otwarcie popiera homofobiÄ™ w wydaniu agresywnym i nikt siÄ™ tym nie przejmuje. Ba, nawet RzÄ…d cicho przyklaskuje i popiera to, co siÄ™ dzieje. Homoseksualistom nie pozwala siÄ™ nawet organizować parad, wysyÅ‚a siÄ™ na nich uzbrojonych policjantów… a wszystko w jakim celu? Przez to, że sÄ… inni? Okej, Bóg może ich nie kochać wedÅ‚ug wysoko postawionych hierarchów KoÅ›cioÅ‚a, ale dlaczego majÄ… cierpieć katusze ze strony caÅ‚ego spoÅ‚eczeÅ„stwa?

Mam niejasne przeczucie, że mogę być zlinczowany (miejmy nadzieję, że tylko w sensie dyskusyjnym) za to, co tutaj przedstawiam. Och, zaraz pewnie mnie też ktoś wyzwie od jakichś gejów i pedałów, ech. Nie rusza mnie to, wybaczcie. To chyba się rzadko zdarza, by heteroseksualista bez żadnych powiązań ze światkiem homoseksualnym bronił praw mniejszości, prawda? Może to odzywa się moja lewicowo-liberalna część? Cholera wie, ale chodzi o to, że nie podoba mi się jawna dyskryminacja praktykowana w naszym pięknym kraju. Śluby homoseksualistów? Dlaczego nie? Jeżeli wytworzyła się między nimi prawdziwa miłość, dlaczego im zabraniać związać się ze sobą? Myślę, że to ich prywatna sprawa i nikt nie powinien się interesować czy małżeństwa składa się z dwóch mężów czy dwóch żon. Nie powinniśmy się do tego mieszać, bo ktoś może przyczepić się kiedyś do jakiejś naszej odmienności.

Na zakoÅ„czenie chciaÅ‚em jeszcze powrócić do wyżej wymienionej Caprici i wspomnieć o roli homoseksualistów w kulturze, gdzie mówiÄ…c kultura, mam na myÅ›li rozrywki dla mas, czyli seriale, które tak namiÄ™tnie oglÄ…dam. Ostatnio motyw innych orientacji seksualnych pojawia siÄ™ zdecydowanie za czÄ™sto; już przyzwyczaiÅ‚em siÄ™ do tego, że w każdym serialu jednym z głównych bohaterów musi być Afroamerykanin (tak dla zwykÅ‚ej poprawnoÅ›ci politycznej), ale wprowadzenie par homoseksualnych do każdego show zaczyna mnie już irytować. Wpierw Claire w Herosach, później główna bohaterka we FlashForwardzie i ta Japonka w Stargate Universe… Nawet Battlestar siÄ™ nie uchowaÅ‚ i pojawiÅ‚a siÄ™ pani admiraÅ‚ Cain. CiekawostkÄ… jest fakt, iż jedynie ekipa twórców Galactici odważyÅ‚a siÄ™ stworzyć mÄ™skÄ… parÄ™ homoseksualistów (panów Feliksa GaetÄ™ i Hoshiego) a w Caprice pokazali, że homofobia jest zupeÅ‚nie obca TauroÅ„czykom. No, w sumie wiÄ™kszÄ… częściÄ… widowni seriali sci-fi sÄ… mężczyźni, którzy lubiÄ… popatrzeć na lesbijki, a na gejów niekoniecznie. Wielce tolerancyjni siÄ™ znaleźli, ech. So say we all!

Adnotacja

#1: Post ten został napisany dnia ósmego lipca 2008 roku o godzinie 12:54 na forum legnickiego fanklubu Gwiezdnych wojen przez użytkownika o nicku Lex w temacie Homoseksualizm założonym przez użytkownika o nicku Keating. Zacytowany tekst jest skopiowaną całością posta, wyłączając odpowiedź do innego użytkownika; kontent został również poprawiony pod względem interpunkcyjnym, w celach estetycznych


Autorem wszystkich artykułów na powyższej stronie jest Krzysztof Rewak.
Oryginalny layout wpBurn Blue, tłumaczenie: Perfekta.pro