Telewizja, Olimpiada i cała reszta

11

Nie oglÄ…dam telewizji. Jak na osobÄ™ uzależnionÄ… od bieżącego dopÅ‚ywu informacji i wytrwaÅ‚ego widza (aktualnie) oÅ›miu seriali, takie stwierdzenie może brzmieć dziwnie, prawda? Owszem, bardzo lubiÄ™ być na bieżąco ze wszystkich, co siÄ™ dzieje na Å›wiecie, włączajÄ…c w to oczywiÅ›cie politykÄ™ (krajowÄ… i Å›wiatowÄ…), prawdziwe problemy spoÅ‚eczne i gospodarcze, konflikty zbrojne, katastrofy, wydarzenia kulturalne; można by wymieniać w nieskoÅ„czoność, ale przecież nie o to tu chodzi. Seriale? Owszem, ale znów muszÄ™ przypomnieć, że serial różni siÄ™ z definicji od telenoweli, bo Zagubieni, House czy Caprica nijak siÄ™ majÄ… do Mody na sukces, rodzimego Klanu czy innego Na dobre i na zÅ‚e. Telewizora nie włączam, bo nie muszÄ™: informacje mam na bieżąco w internecie dziÄ™ki aplikacji TVN24, a seriale… no cóż, wiadomo jak to dziÅ› wyglÄ…da. Owszem, raz na jakiÅ› czas włączÄ™ wÅ‚aÅ›nie TVN24 albo Comedy Central (ach, dziewiÄ…ty sezon Hożych doktorów), na wakacjach jeszcze oglÄ…daÅ‚em zalegÅ‚e sezony House’a na TVP2, ale ogólnie stroniÄ™ od telewizora. Wczoraj jednak jakoÅ› usiadÅ‚em na fotelu, czekajÄ…c na zwolnienie Å‚azienki, wiÄ™c obejrzaÅ‚em WiadomoÅ›ci telewizji publicznej. DziÄ™ki temu mamy kolejny artykuÅ‚, o.

Co mnie najbardziej zirytowało w całym wydaniu telewizyjnego dziennika? Chyba fakt, że mamy już dwadzieścia lat wolnych mediów, a dziennikarze wciąż nie nauczyli się prowadzić głupich programów informacyjnych. Nie wiem jak to jest na innych kanałach, ale z tego, co pamiętam, zawsze Polsat miał skłonności do informowania nas o milionach kłopotów różnych jednostek, najczęściej chorych lub styranych życiem, a dopiero później raczył widownię tym, co jest naprawdę ważne. I właśnie to mnie wczoraj dobitnie uderzyło, gdyż wpierw usłyszałem o wszędobylskiej Olimpiadzie w Vancouver, potem o niedoszłym gwałcicielu z Zielonej Góry, a dopiero pod koniec o katastrofie na Maderze, gdzie zginęło mnóstwo osób, no, ale lepiej zostawić to na samą końcówkę, niczym ciekawostkę kulturową. Okej, jeszcze zrozumiałbym, gdyby wpierw powiedziano o jakichś błahych wydarzeniach na polskiej scenie politycznej, które są zupełnie bezsensowne, ale przynajmniej odnoszą się do czegoś realnego. Tutaj wręcz muszę zahaczyć o wcześniej wspomnianą kanadyjską Olimpiadę Zimową, bo to się aż woła o pomstę do nieba.

Irytuje mnie fakt, że podczas olimpiad, nieważne czy letniej, zimowej czy jakichkolwiek innych mistrzostw świata w jakiejkolwiek piłce, Polaków ogarnia nagle bezpodstawne i zintensyfikowane zainteresowanie sportem. Nagle wszyscy stają się zapalonymi fanami siatkówki, hokeja czy innej dyscypliny, której zasad nawet nie znają. Nie inaczej jest z Vancouver 2010, z której transmisje zapychają dosłownie cały program telewizji publicznej, a na dodatek (nie ukrywam, że boli mnie to najbardziej) zmienia plany w telewizjach zagranicznych, przez co House, Fringe czy Caprica mają opóźnienia w emisji. Rozumiem, że Telewizja Publiczna realizuje swoją misję edukacyjną (pozdrawiam producentów show Gwiazdy tańczą na lodzie), ale czy transmisja sportowych wydarzeń zaliczają się do owego programu? Nie wiem na ile to sportowe zainteresowanie jest prawdziwe, a na ile spowodowane tym, że nic innego się w świecie nie dzieje lub wewnętrznym imperatywem o nazwie To przecież Olimpiada, muszę oglądać, ewentualnie zwykłym owczym pędem, ale nie podoba mi się ta przymusowa sportyfikacja telewizji, tym bardziej publicznej. Wiem, narzekam, mimo, iż nie korzystam, no, ale przecież mogę chyba wyrazić własne zdanie, prawda? So say we all!

Jedno życie, drugie, trzecie…

12

Wczoraj rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ Wielki Post – dla informatyków okres niewybrednych żartów (skoro przed WielkanocÄ… jest POST, to czy przed Bożym Narodzeniem jest GET?), dla wiÄ™kszoÅ›ci ludzi na Å›wiecie najzwyklejsze dni w roku, a dla rzymskich katolików, w domyÅ›le i mnie, czas oczekiwania na Å›mierć i zmartwychwstanie Chrystusa oraz głęboka refleksja nad życiem, Å›mierciÄ…, miÅ‚oÅ›ciÄ… i całą resztÄ… trudnych zagadnieÅ„. Już kilkakrotnie dywagowaÅ‚em tutaj na pierwszy z powyższych tematów, ostatniego nie zamierzam w ogóle poruszać, ale zawsze można dÅ‚użej zastanowić siÄ™ nad Å›mierciÄ…, bo trzeba przyznać, iż to materiaÅ‚ bardzo dobry na rozważania. Już jakiÅ› czas mnie gryzie tematyka kary Å›mierci, a, że ostatnio lubicie trudne tematy, postanowiÅ‚em wyrazić mojÄ… opiniÄ™. No, zatem zaczynajmy.

Jak mogliÅ›cie zauważyć przy moim poprzednim wpisie, jestem zdeklarowanym i zatwardziaÅ‚ym liberaÅ‚em z lewicowymi odchyÅ‚ami, co przekÅ‚ada siÄ™ na moje przekonania i czyny, jednak nic nie jest nigdy jednokolorowe, wiÄ™c jakaÅ› część mnie przejawia konserwatywne poglÄ…dy, które nawet mnie czasami przerażajÄ… (uf, dÅ‚ugie zdanie). Tak wÅ‚aÅ›nie jest z moim stosunkiem do kary Å›mierci, bo w zasadzie powinienem siÄ™ jej sprzeciwiać, ale w jakiÅ› przewrotny sposób jestem jej zwolennikiem. Tak, widzÄ™ już te komentarze (a raczej chciaÅ‚bym je widzieć), gdzie wypominacie mi, że kara Å›mierci nie jest żadnym rozwiÄ…zaniem, że jest nieodwracalna, co jest zÅ‚e w przypadku pomyÅ‚ki systemu sÄ…downiczego, i w koÅ„cu, że jest sprzeczna ze wszystkim, w co wierzymy. Tak, zdajÄ™ sobie z tego wszystkiego sprawÄ™, ale mimo wszystko myÅ›lÄ™, że czasami nie ma innej alternatywy. Weźmy dla przykÅ‚adu sprawÄ™ z zeszÅ‚ego tygodnia, gdzie siedemnastoletni gówniarz zabiÅ‚ policjanta w warszawskim tramwaju. Morderca, bo inaczej w miejscu publicznym nazwać go nie możemy, pójdzie teraz za kraty, gdzie zostanie poddany tak zwanemu procesowi resocjalizacji. I, powiedzcie mi, proszÄ™, co to da? Za kilka lat wyjdzie na wolność za dobre sprawowanie, po czym znowu kogoÅ› zabije; już abstrahujÄ™ od faktu, że za zamordowanie funkcjonariusza paÅ„stwowego, nieważne czy na sÅ‚użbie czy po, każdy powinien otrzymywać dożywocie… albo tytuÅ‚owÄ… karÄ™ Å›mierci.

Oko za oko, zÄ…b za zÄ…b – kÅ‚ania siÄ™ kodeks Hammurabiego. Wiem, że byÅ‚ on nieco zbyt restrykcyjny, szczególnie w odniesieniu do naszych cywilizowanych czasów, ale przewidywaÅ‚ karÄ™ Å›mierci jako odpowiedź na morderstwo. Bo jakże inaczej można ukarać czÅ‚owieka, który dopuÅ›ciÅ‚ siÄ™ najbardziej karygodnej zbrodni? Nawet dożywotnie wiÄ™zienie nie bÄ™dzie jakÄ…Å› wybitnÄ… mÄ™czarniÄ…, a na dodatek to ja bÄ™dÄ™ musiaÅ‚ owego mordercÄ™ opÅ‚acać z wÅ‚asnych pieniÄ™dzy. Nie, dziÄ™kujÄ™. Dlaczego nie można by odpÅ‚acić mu piÄ™knym za nadobne i ukrócić i jego żywot? Przecież można to zrobić humanitarnie, zastrzykiem z szybko dziaÅ‚ajÄ…cÄ… truciznÄ…, ewentualnie na krzeÅ›le elektrycznym, jeżeli takowy sposób byÅ‚by możliwy. A co jeÅ›li okaże siÄ™, że jednak byÅ‚ niewinny? Nie wiem czy za niewinnÄ… można uznać osobÄ™, która w publicznym miejscu, na oczach tuzina ludzi zadźgaÅ‚a bezbronnego policjanta; nie mówiÄ™ przecież o zlikwidowaniu wiÄ™zieÅ„ i poddawania wszystkich karze Å›mierci. Przecież to nie jest też odpowiedź na wszystko, a tym bardziej realnie odpowiedniÄ… karÄ….

W gruncie rzeczy, wprowadzenie kary Å›mierci do Polski wiele by nie zmieniÅ‚o. AbstrahujÄ…c od tego, że zerwalibyÅ›my z milion umów miÄ™dzynarodowych, nasze rodzime sÄ…dy nie chciaÅ‚yby skazywać winnych na ten rodzaj kary. Fakt, zawsze znalazÅ‚by siÄ™ jakiÅ› porywczy sÄ™dzia, ale… to nie na nasze realia. Może to i brutalne, ale czyż nasz Å›wiat nie jest wÅ‚aÅ›nie taki? KoÅ„czÄ™, bo niestety muszÄ™ jeszcze zaÅ‚atwić kilka spraw, wiÄ™c na koniec chciaÅ‚em tylko pozdrowić Karola (wszystkiego najlepszego!) i tradycyjnie krzyknąć so say we all!

Heteroupośledzeni tolerancyjnie

28

Czas na temat religijno-spoÅ‚eczny! Już nawet nie pamiÄ™tam, kiedy ostatnio poruszaÅ‚em te wÄ…tki na Å‚amach Dziennika pokÅ‚adowego, a zawsze mi siÄ™ przyjemnie pisze o Bogu i dzisiejszym Å›wiecie oraz zauważyÅ‚em, że to niezÅ‚e pole do dyskusji, które lubiÄ™ prowadzić po napisaniu artykuÅ‚u. Co prawda, mam rozpoczÄ™te dwa artykuÅ‚y, jeden stricte spoÅ‚eczny, drugi dotyczÄ…cy zachowania mÅ‚odych ludzi w internecie, ale dzisiaj naszÅ‚a mnie ochota na rozpoczÄ™cie wÄ…tku orientacji seksualnych, który co jakiÅ› czas wypÅ‚ywa na polskiej scenie polityczno-spoÅ‚ecznej i wywoÅ‚uje takie burze, że aż miÅ‚o patrzeć. Dodatkowo zmotywowaÅ‚a mnie Caprica, a konkretnie trzeci odcinek (1×03 The Reins of a Waterfall) oraz postać Sama Adamy, ale o tym zaraz. Od czego chciaÅ‚bym zacząć?

Uważam siÄ™ za osobÄ™ tolerancyjnÄ…, ba, nawet za najbardziej tolerancyjnÄ… osobÄ™ jakÄ… znam. Nie przeszkadzajÄ… mi wyznania, poglÄ…dy polityczne, sposoby ubierania siÄ™ i tak dalej, i tym podobne. Niestety, moje doÅ›wiadczenia z tolerancjÄ… wobec innych ras i orientacji seksualnych (czyli cech najczęściej padajÄ…cych ofiarÄ… wszelakich przeÅ›ladowaÅ„) opierajÄ… siÄ™ jedynie na suchej teorii, gdyż, niestety, nie znam osobiÅ›cie żadnych – dajmy dla przykÅ‚adu – Murzynów czy homoseksualistów… przynajmniej tak mi siÄ™ wydaje. Ostatnio Å›wiat staje siÄ™ zbyt poprawny politycznie pod wzglÄ™dem rasizmu, a także stara siÄ™ być taki wobec homofobii, ale nie możemy zapomnieć, że w sprawach tolerancji spoÅ‚ecznej Polska leży w odlegÅ‚ej galaktyce. Dlaczego tak jest? Z powodu ludzkiej ciemnoty, gÅ‚upio gigantycznego wpÅ‚ywu KoÅ›cioÅ‚a na nasze codzienne życie, konserwatywnej polityki najwiÄ™kszych partii w Sejmie, można by wymieniać w nieskoÅ„czoność. Faktem jest to, że w Polsce nie ma krzty ogólnej tolerancji w stosunku do homoseksualistów, wszystkie przejawy innej orientacji sÄ… z zażartoÅ›ciÄ… tÄ™pione, a rzeczony homoseksualista nie ma żadnych praw. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo momentami wyglÄ…da to jak polowanie na czarownice, a takie zachowanie zdecydowanie nie przystoi europejskiemu paÅ„stwu u zarania XXI wieku. PozwolÄ™ sobie zacytować Lexa, który półtorej roku temu wypowiedziaÅ‚ siÄ™ na ten temat na Å‚amach forum legnickiego fanklubu Gwiezdnych wojen:

Nie tolerujÄ™ tylko nietolerancji. Każdy, kto mówi że to choroba, ma maÅ‚omiasteczkowe problemy i zapewne nigdy nie poznaÅ‚ żadnego homoseksualisty. Mam kilku przyjaciół o różnych odmiennych orientacjach i sÄ… to tacy sami ludzie jak normalni na tym forum. BywaÅ‚em w klubach gejowskich, nikt mnie nie próbowaÅ‚ zgwaÅ‚cić, nie byÅ‚ nachalny, agresywny – czego w tych dwóch ostatnich przykÅ‚adach nie mogÄ™ powiedzieć o normalnych imprezach. Brzydzi mnie jak facet siÄ™ liże z facetem na ulicy, ale brzydzi mnie mniej wiÄ™cej podobnie jak robiÄ… to staruszkowie kÅ‚apiÄ…cymi sztucznymi szczÄ™kami albo różowa paniusia wylizujÄ…ca sobie pyszczek ze swoim pieskiem chihuahua – tyle że tej niechÄ™ci nie okazujÄ™. BÄ™dÄ…c wobec siebie fair, gdybym popadaÅ‚ w homofobiÄ™, nie mógÅ‚bym oczekiwać ze spoÅ‚eczeÅ„stwo zaakceptuje na przykÅ‚ad mój wyglÄ…d czy radykalne poglÄ…dy. A tak to jestem kwita.#1

Bardzo mÄ…dry czÅ‚owiek i podpisujÄ™ siÄ™ pod nim rÄ™koma i nogami. OsobiÅ›cie, gdyby kogoÅ› to interesowaÅ‚o, jestem heteroseksualistÄ…, ale naprawdÄ™ nie przeszkadza mi czyjaÅ› odmienność. A gdy sÅ‚yszÄ™ z ust ludzi, którzy nie majÄ… pojÄ™cia o tym, co mówiÄ…, stwierdzenia, iż homoseksualizm to choroba, szlag mnie trafia. A gdy jeszcze ktoÅ› wspomni o tym, że można to leczyć, aż dÅ‚oni zaciskajÄ… mi siÄ™ w pięści. Nie wiem dlaczego mnie to aż tak boli, być może dlatego, że to jawne kÅ‚amstwo, a ludzie w to Å›wiÄ™cie wierzÄ…? To na takiej samej zasadzie, gdyby twierdzić, że neonazizm lub zamiÅ‚owanie do picia kisielu na imprezach jest chorobÄ…, z której można siÄ™ wykurować (co nie zmienia faktu, iż to drugie jest stanowczo dziwne, aczkolwiek caÅ‚kiem przyjemne w praktykowaniu). Boli mnie też to, że KoÅ›ciół otwarcie popiera homofobiÄ™ w wydaniu agresywnym i nikt siÄ™ tym nie przejmuje. Ba, nawet RzÄ…d cicho przyklaskuje i popiera to, co siÄ™ dzieje. Homoseksualistom nie pozwala siÄ™ nawet organizować parad, wysyÅ‚a siÄ™ na nich uzbrojonych policjantów… a wszystko w jakim celu? Przez to, że sÄ… inni? Okej, Bóg może ich nie kochać wedÅ‚ug wysoko postawionych hierarchów KoÅ›cioÅ‚a, ale dlaczego majÄ… cierpieć katusze ze strony caÅ‚ego spoÅ‚eczeÅ„stwa?

Mam niejasne przeczucie, że mogę być zlinczowany (miejmy nadzieję, że tylko w sensie dyskusyjnym) za to, co tutaj przedstawiam. Och, zaraz pewnie mnie też ktoś wyzwie od jakichś gejów i pedałów, ech. Nie rusza mnie to, wybaczcie. To chyba się rzadko zdarza, by heteroseksualista bez żadnych powiązań ze światkiem homoseksualnym bronił praw mniejszości, prawda? Może to odzywa się moja lewicowo-liberalna część? Cholera wie, ale chodzi o to, że nie podoba mi się jawna dyskryminacja praktykowana w naszym pięknym kraju. Śluby homoseksualistów? Dlaczego nie? Jeżeli wytworzyła się między nimi prawdziwa miłość, dlaczego im zabraniać związać się ze sobą? Myślę, że to ich prywatna sprawa i nikt nie powinien się interesować czy małżeństwa składa się z dwóch mężów czy dwóch żon. Nie powinniśmy się do tego mieszać, bo ktoś może przyczepić się kiedyś do jakiejś naszej odmienności.

Na zakoÅ„czenie chciaÅ‚em jeszcze powrócić do wyżej wymienionej Caprici i wspomnieć o roli homoseksualistów w kulturze, gdzie mówiÄ…c kultura, mam na myÅ›li rozrywki dla mas, czyli seriale, które tak namiÄ™tnie oglÄ…dam. Ostatnio motyw innych orientacji seksualnych pojawia siÄ™ zdecydowanie za czÄ™sto; już przyzwyczaiÅ‚em siÄ™ do tego, że w każdym serialu jednym z głównych bohaterów musi być Afroamerykanin (tak dla zwykÅ‚ej poprawnoÅ›ci politycznej), ale wprowadzenie par homoseksualnych do każdego show zaczyna mnie już irytować. Wpierw Claire w Herosach, później główna bohaterka we FlashForwardzie i ta Japonka w Stargate Universe… Nawet Battlestar siÄ™ nie uchowaÅ‚ i pojawiÅ‚a siÄ™ pani admiraÅ‚ Cain. CiekawostkÄ… jest fakt, iż jedynie ekipa twórców Galactici odważyÅ‚a siÄ™ stworzyć mÄ™skÄ… parÄ™ homoseksualistów (panów Feliksa GaetÄ™ i Hoshiego) a w Caprice pokazali, że homofobia jest zupeÅ‚nie obca TauroÅ„czykom. No, w sumie wiÄ™kszÄ… częściÄ… widowni seriali sci-fi sÄ… mężczyźni, którzy lubiÄ… popatrzeć na lesbijki, a na gejów niekoniecznie. Wielce tolerancyjni siÄ™ znaleźli, ech. So say we all!

Adnotacja

#1: Post ten został napisany dnia ósmego lipca 2008 roku o godzinie 12:54 na forum legnickiego fanklubu Gwiezdnych wojen przez użytkownika o nicku Lex w temacie Homoseksualizm założonym przez użytkownika o nicku Keating. Zacytowany tekst jest skopiowaną całością posta, wyłączając odpowiedź do innego użytkownika; kontent został również poprawiony pod względem interpunkcyjnym, w celach estetycznych


Autorem wszystkich artykułów na powyższej stronie jest Krzysztof Rewak.
Oryginalny layout wpBurn Blue, tłumaczenie: Perfekta.pro