Śmierciożercy

5

Plakat promocyjny

Ostatnio mało czytam. Na mojej półce przy łóżku leży rozpoczęta w październiku Diuna Herberta, Roland Stephena Kinga, bożonarodzeniowe prezenty w postaci Cieni Mindora i dwóch ostatnich tomów Nocy Coruscant (których nawet jeszcze nie otworzyłem), Opowieści wampiryczne, w których zostało mi do przeczytania jedno, ostatnie opowiadanie oraz Lalka Prusa. Na półce z książkami leży jeszcze dziewięć książek, przez które nie udało mi się przebrnąć, między innymi sławetne Dzieci Jedi Barbary Hambly czy Zwycięstwo na Centerpoint Allena. Jako fan Gwiezdnych wojen, chcąc, nie chcąc, jestem osobą dużo czytającą, ale niestety zamyka się to raczej w jednym gatunku literackim, czyli w prozie fantastyczno naukowej, od której z rzadka uciekam. Ale przejdżmy do właściwego tematu, okej? W zeszłym tygodniu w polskich księgarniach pojawiła się najnowsza pozycja z tegoż uniwersum, czyli Szturmowcy śmierci (w oryginale Death Troopers) Joe Schreibera, a mnie wczoraj wreszcie udało się ich zakupić. Zacząłem czytać po dziewiątej wieczorem i się zakochałem.

Mam mieszane uczucia co do książkowych horrorów. Zacznijmy może od tego, że nawet Å›rednio przepadam za filmami, ale swoje korzenie ma to w tym, iż kino ostatnich lat koncentruje siÄ™ na gore(wtf?), które mnie zdecydowanie brzydzi. Jeszcze rok temu zastanawiaÅ‚em siÄ™ jak książka może kogokolwiek przestraszyć i za radÄ… koleżanki wypożyczyÅ‚em ze szkolnej biblioteki znane i lubiane w Å›wiecie LÅ›nienie Kinga. Och, król horroru, jak go nazywajÄ…, jakoÅ› mnie nie oczarowaÅ‚. Książka byÅ‚a zwyczajnie nudna, ale postanowiÅ‚em siÄ™ nie Å‚amać i zabrać siÄ™ za coÅ› innego. Graham Masterton pisaÅ‚ bardzo ciekawie, ale to byÅ‚y raczej thrillery, a nie czystogatunkowe horrory, no, niestety. Dlatego, gdy usÅ‚yszaÅ‚em o pierwszej pozycji ze Å›wiata Gwiezdnych wojen bÄ™dÄ…cÄ… horrorem dla dorosÅ‚ych czytelników (tak, mam Å›wiadomość istnienia serii Galaxy of Fear) coÅ› we mnie drgnęło. Z jednej strony, miaÅ‚em nadziejÄ™ na coÅ› epickiego, czegoÅ›, przez co polubiÄ™ książkowe horrory, z drugiej – baÅ‚em siÄ™, że znów dostanÄ™ nudny gniot, które pewnie i tak nie skoÅ„czÄ™.

Death Troopers zrobili w Stanach furorę. Premiera książki była poprzedzona wielką kampanią reklamową, której, co prawda, nie możemy porównywać do tego, co uświadczyliśmy przy Mocy wyzwolonej, jednakże to była jedynie część całego projektu multimedialnego, a Szturmowcy to tylko zwykła powieść. Pojawiły się plakaty ze świetną grafiką autorstwa Indiki, powstał suplement do gry Star Wars: Galaxies, potworzyło się mnóstwo in- i out-univerowych źródłem, chociażby konto TK 329 na Twitterze. Schreiber nawet opublikował soundtrack do książki. Medialna burza przetoczyła się przez amerykański rynek, a przez dziwną polityką wydawniczą Amberu, powieść pojawiła się w Polsce trzy miesiące po światowej premierze. Przez pierwszy tydzień nie było jej w legnickim Empiku, ale wczoraj pojawił się jeden egzemplarz, który natychmiastowo zakupiłem. Książkę przeczytałem w dwie godziny, co może jest spowodowane jej minimalistyczną objętością, ale przejdźmy do konsensusu.

Aquenral ocenia
Fabuła: 8+/10.
Dialogi: 7/10.
Opisy: 8+/10.
Klimat: 10/10.
Ogółem: 8+/10.

Szturmowcy Å›mierci wciÄ…gnÄ™li mnie niesamowicie i odnowili mojÄ… wiarÄ™ w horrorystów. Książka jest krótka, dziwnie zbudowana, jeÅ›li chodzi o rozdziaÅ‚y, które majÄ… niekiedy po trzy strony, z poczÄ…tku trochÄ™ nudzi, ale muszÄ™ przyznać, że to jedna z najlepszych pozycji spod znaku Gwiezdnych wojen, przebija jÄ… jedynie Stover ze swoim ZdrajcÄ… i ewentualnie któryÅ› Luceno, Traviss bÄ…dź Reaves. Najciekawsze jest to, że czytajÄ…c, nie mamy wrażenia, że jesteÅ›my w odlegÅ‚ej galaktyce; rzecz mogÅ‚aby siÄ™ dziać w każdym uniwersum, w każdej rzeczywistoÅ›ci, gdyby nieco pozmieniać nazwy wÅ‚asne. Jedynym wÄ…tkiem, który rzuca siÄ™ w oczy i jest dany jakby na siłę (co nie znaczy, że przeszkadza), jest pojawienie siÄ™ Hana Solo i Chewbaccy, którzy wprowadzajÄ… atmosferÄ™ Starej Trylogii. I gdyby wszystkich Rodian, Wookieech i Dugów zamienić na ludzi, a niszczyciel gwiezdny na jakiekolwiek inne laboratorium, byÅ‚aby Å›wietna powieść dla każdego czytelnika, bo, powiedzmy sobie szczerze, niewielu siÄ™gnie po książkÄ™ z logiem Star Wars. Ale wróćmy do fabuÅ‚y… Najlepsze jest to, że wszystko jest Å‚adnie i w miarÄ™ racjonalnie wytÅ‚umaczone; jakoÅ› nie podobaÅ‚a mi siÄ™ idea zombie w odlegÅ‚ej galaktyce, ale muszÄ™ przyznać, że Schreiber nieźle z tego wybrnÄ…Å‚. StworzyÅ‚ też caÅ‚kiem ciekawych bohaterów z doktor Cody na czele, którÄ… chciaÅ‚bym jeszcze kiedyÅ› zobaczyć w jakiejÅ› książce. Ale najwiÄ™kszÄ… zaletÄ… Szturmowców… jest ich klimat. Krótkie rozdziaÅ‚y, mroczna atmosfera, wyważone dialogi i momentami makabryczne opisy nadajÄ… caÅ‚ej książce niesamowitÄ… atmosferÄ™ grozy. CzytajÄ…c to w nocy, w caÅ‚kowitej ciszy, ma siÄ™ wrażenie jakbyÅ› sam znalazÅ‚ siÄ™ na opuszczonym gwiezdnym niszczycielu Vector i szedÅ‚ pustym korytarzem, bojÄ…c siÄ™, co CiÄ™ znajdzie za nastÄ™pnym zakrÄ™tem. Powraca imperialny wydziaÅ‚ broni biologicznej z Galaxy of Fear, autor widocznie wystarczajÄ…co zgłębiÅ‚ galaktykÄ™, gdyż pojawiajÄ… siÄ™ tak maÅ‚o znane rasy jak Paaerdaugowie, wspomina siÄ™ o Dniu Å»ycia, a akcja jednego rozdziaÅ‚u rozgrywa siÄ™ na Galantosie. Nie ma upychanych na siłę wstawek o podmiotach znanych z filmów, co uparcie stosuje w swoich książkach Michael Reaves, a co mi siÄ™ zdecydowanie nie podoba.

Podsumowanie? Jest to jedna z najlepszych książek, które noszą na okładce znak Star Wars, bardzo dobry horror i świetna rozrywka na zimową noc. Fakt, jest może za krótka, ale ma niesamowity klimat, który wynagradza naprawdę wszystko. Polecam ją wszystkim, naprawdę, bo to kawał dobrej, współczesnej literatury. Z niecierpliwością czekam na prequel, również autorstwa Schreibera, który ma sie pojawić pod koniec tego roku. So say we all.

5 wypowiedzi w dyskusji.

  1. Karol_Hellruner 05 lutego 10 roku o godz. 22:10

    Zróbmy o tym Fanfilm! (albo spektakl!)

  2. Asimmo 06 lutego 10 roku o godz. 10:48

    Uuuuuu….ja chcÄ™ jÄ… przeczytać. Mam nadziejÄ™ że wiesz że na niÄ… czekam :P

  3. Callista 08 lutego 10 roku o godz. 12:13

    Horror Star Wars? Czytałam opinie innych, którzy twierdzą, że to gniot i teraz nie wiem jak się ustosunkować.

  4. Aquenral 08 lutego 10 roku o godz. 14:53

    @Callista, nie wierz ludziom. Sama przeczytaj, wtedy się właściwie ustosunkujesz. :)

  5. Urthona 11 lutego 10 roku o godz. 10:16

    Hell –> koniecznie zróbcie spektakl :D :D

Skomentuj ten wpis

  1. Ty


Autorem wszystkich artykułów na powyższej stronie jest Krzysztof Rewak.
Oryginalny layout wpBurn Blue, tłumaczenie: Perfekta.pro